Włochy wprowadzają płatne oglądanie fontanny di Trevi
19.12.2025
Od nowego roku turyści odwiedzający Włochy będą musieli płacić za zobaczenie ikony Rzymu, fontanny di Trevi.

fot. Pixabay
Włochy to jeden z najpopularniejszych krajów w Europie na City Breaki.
A ponieważ wszystkie drogi prowadzą do Rzymu, w stolicy kraju trwają próby regulacji masowej turystyki, której efektem jest wprowadzenie dodatkowych opłat za oglądanie najsłynniejszej fontanny świata.
Dlaczego wprowadzana jest opłata?
Jak podaje "Corriere della Sera", tylko w pierwszym półroczu 2025 roku fontannę odwiedziło aż 5,3 mln podróżnych.
Z powodu tak olbrzymiej ilości turystów już rok temu postawiono tam barierki, dzięki którym wprowadzono limit odwiedzających. Po remoncie w 2024 roku wprowadzono limit 400 osób jednocześnie.
Nowe zasady w tym miejscu zaczną obowiązywać w styczniu 2026 roku.
Wg włoskich mediów po Nowym Roku za zobaczenie z bliska tego zabytku trzeba będzie zapłacić 2 euro.
Na miejscu mają pojawić się dwie kolejki – jedna dla turystów, a druga dla mieszkańców Rzymu, którzy nadal mogliby oglądać to miejsce za darmo.
Władze miasta jeszcze nie potwierdziły oficjalnie tych informacji.
Co się jeszcze zmieni we Włoszech?
Od nowego roku będzie obowiązywał zakaz jedzenia na świeżym powietrzu we Florencji. Co prawda miasto już jakiś czas temu zakazało jedzenia podczas spacerów, ale teraz przepisy uwzględnią zakaz otwierania restauracyjnych ogródków na 50 ulicach w zabytkowym centrum miasta.
Odczują to zarówno turyści, którym nie jednokrotnie ciężko znaleźć stolik ws lokalu, jak również restauratorzy, którzy obsłużą mniej klientów, a co za tym idzie odczują spadek przychodów.
Jak zmiany sa odbierane przez opinię publiczną?
Nie brakuje słów krytyki monetyzacji przestrzeni publicznej wśród turystów oraz instytucji. Stowarzyszenie Codacons nazwało bilet szkodą, argumentując, że piękno, takie jak place i fontanny, powinno pozostać dostępne za darmo, a wpływy z podatków turystycznych często nie są reinwestowane w celu poprawy usług. Stowarzyszenie utrzymuje stanowisko o zachowaniu limitów odwiedzających ale nie popiera wprowadzania opłat.









































































































































